"Deadpool" (2016) dystr. Imperial-Cinepix

1

Na Deadpoola szedłem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony komiksowy antybohater, którego może nie znam zbyt dobrze, ale zawsze lubiłem takie chaotyczne postaci - z drugiej średnie trailery pokazujące głównie braki w budżecie. Do tego przez kilka ostatnich dni naczytałem się fali pochwał filmu. Mętlik informacyjny. A gdzie leży prawda? Jak zwykle po środku.

Najnowsza produkcja z logiem Marvela przypomina mi młodego rapera na początku kariery. Ściślej rzecz ujmując przypomina mi Eminema z czasów trzech pierwszych płyt. Tak jak gwiazda z Detroit w młodości, ten film jest obrazoburczy, nieprzyzwoity i wulgarny. Ale tak jak Em jest też szalenie błyskotliwy, zawstydzająco zabawny (bo zmusza do śmiania się z niezbyt wybrednych żartów) i ma potencjał na coś o wiele większego w przyszłości. Głównym problemem Deadpoola jest jednak to, że stoi w rozkroku na dwóch niezbyt przystających do siebie płaszczyznach, które do tego są podkreślone ramami czasowymi.

"Deadpool" (2016) dystr. Imperial-Cinepix

"Deadpool" (2016) dystr. Imperial-Cinepix

W filmie poznajemy historię powstania (anty)bohatera, która jest retrospekcją, śledząc jednocześnie klasyczną vendettę. Pierwsza część posiada rysy dramatyczne, druga to czysta, nieskrępowana niczym jazda napędzana adrenaliną i soczystymi punchline’ami. Niestety retrospektywa wypada bardzo średnio, bo po pierwsze hamują szalone tempo przebojowej płaszczyzny, a po drugie jest do bólu zębów typowa. Historia powstania Deadpoola nie różni się praktycznie niczym od korzeni Wolverina, czy choćby Kapitana Ameryki. Ot łzawa historyjka o trudnych wyborach i poświęceniu, które (a jakżeby inaczej) wydaje się bohaterowi nieadekwatne do uzyskanych profitów, czyli w tym wypadku niemalże nieśmiertelności i nadludzkiej sprawności. Na szczęście to nie retrospektywa i bzdety o trudnym życiu superbohatera są tutaj gwoździem programu. Jest nim Wade Willson aka Deadpool, w którego wciela się zaskakująco świetny Ryan Reynolds. Dotychczas koleś kojarzył mi się z niezbyt lotnym kinem, w którym grał niezbyt lotne role (nawet jak na standardy takich filmów). Teraz nie wyobrażam sobie innego faceta, który tak dobrze pasowałby do charakterystycznego czerwonego spandeksu i liczę, że jeszcze kiedyś zobaczę go w tym wdzianku. Reynolds wypada bardzo naturalnie, rzuca swoje teksty z odpowiednią werwą i nawet w tych nieszczęsnych scenach dramatycznych wypada całkiem do rzeczy.

Komedie to podobno najtrudniejszy gatunek, a krzywe zwierciadło rozstawia na twórców kilka dodatkowych pułapek. Bardzo łatwo się przejechać i zrobić coś tak durnego, że śmiech zmienia się w zażenowanie po pierwszych piętnastu minutach. Twórcom Deadpoola udało się wymanewrować między plamami oleju (a raczej krwi) całkiem nieźle, chociaż nie był to czysty przejazd. Postmodernizm w czystej formie, a tym właśnie jest ten film, może zmęczyć i w paru momentach tak rzeczywiście się stało. Oddechem miały być spokojniejsze sceny dramatyczne, ale poza niezłym aktorstwem Reynoldsa, niewiele tam się udało. Jeśli do tego dodamy dziecinne motywacje postaci i wątpliwej jakości przekaz płynący z całej historii, niebezpiecznie zbliżamy się do słabego filmu. Na szczęście, gdy zaczynamy tak myśleć, na ekranie pojawia się Deadpool w pełnej krasie, który w ciągu minuty pozbawia kończyn i głów kilkunastu przeciwników, w międzyczasie rzucając kilka mocnych żartów i obdzierając komiksową mitologię z resztek jakiejkolwiek godności.

"Deadpool" (2016) dystr. Imperial-Cinepix

"Deadpool" (2016) dystr. Imperial-Cinepix

Liczę, że ten wariat wróci jeszcze na ekrany jako postać pierwszoplanowa, liczę, że w ekipie zostanie człowiek, który pisał żarty w tym scenariuszu, ale liczę też, że historią zajmie się ktoś z ciekawszą wizją niż było w tym wypadku. Liczę, ale też się obawiam, bo Deadpool jest bohaterem, którego równie łatwo spartaczyć, co wynieść poziom wyżej niż innych komiksowych zabijaków.

Za seans dziękujemy sieci kin:

Multikino Logo


  • Blady_12

    Zgadzam się z oceną w 100%, byłem dzisiaj w kinie i jakoś mnie nie zachwycił, a wręcz rozczarował, ocena na Filmweb jest kompletnie nieadekwatna do tego, co film reprezentuje.

PARTNERZY

Współpracowaliśmy już z wieloma markami.

300px-Upc_logo
TNT_logo_nowe655
Ale_kino+
Jameson_Irish_Whiskey_logo
t-mobile logo
empik
kinopodbaranami
ars
imax
wb
footer-logo
Cinema City
multikino
fortuna
lg logo

KONTAKT

Bardzo chętnie nawiążemy współpracę i odpowiemy na pytania.

Kod: