1

Kiedy tylko zaczęłam myśleć o tym temacie i powoli układałam sobie w głowie to, co chciałabym tu napisać, zrozumiałam, że na jednym tekście się nie skończy. Dlatego też postanowiłam wprowadzić cały cykl przypowiastek o tym, jak się kina uczyć. Co jakiś czas będę się starała poruszyć najważniejsze moim zdaniem kwestie, które mogą okazać się przydatne (lub wręcz niezbędne) podczas procesu poznawania sztuki filmowej.

Kilka słów o perspektywie, z jakiej ten cykl będzie pisany: jestem (między innymi) dyplomowanym filmoznawcą, jakkolwiek by to nie brzmiało, a za dwa tygodnie do kolekcji moich tytułów dołączy magister edukacji przez sztukę – stąd też moja misja edukacyjna. Jak dotąd miałam okazję prowadzić regularne lekcje z wiedzy o filmie na trzech etapach kształcenia – w ramach zajęć dodatkowych w gimnazjum i liceum oraz wykładów akademickich w grupie studentów pedagogiki. Teraz przyszedł czas na podbijanie świata i dotarcie do większej rzeszy złaknionych wiedzy kinomaniaków. Mimo akademickiego zacięcia chciałabym mówić o kinie „po ludzku”, więc jeśli zdarzy się że przeszarżuję – bezzwłocznie dawajcie znać 😉

W porządku, przejdźmy do rzeczy – zaznaczam, że ten cykl będzie kierowany głównie do amatorów sztuki filmowej, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z kinem na poważnie albo szukają sposobu na poszerzenie swojej wiedzy, nie zaś do osób zawodowo zajmujących się tematem w praktyce lub teorii (które w moim założeniu już sukcesywnie kina uczą się same).

Na dziś, na początek cyklu i na zaostrzenie apetytu – tylko dekalog, czyli jak się uczyć o kinie w dziesięciu podpowiedziach:

1. oglądaj

Ok, trywialne, przecież wiadomo, itd. Może ci się wydawać, że to najgłupsza z możliwych rad. Ale tu chodzi o to, żeby oglądać świadomie. Jeśli w jakimś filmie zainteresowała Cię fabuła – zastanów się co cię w niej urzekło, szukaj podobnych filmów i porównuj. Jeśli twoją uwagę przykuła strona techniczna – dowiedz się kto odpowiadał za zdjęcia, jaki zastosowano montaż itp. Możesz robić notatki i właściwie (przynajmniej na początku) nawet powinieneś – w końcu jeśli uczysz się kina, to w przeciwieństwie do obowiązkowych przedmiotów szkolnych – robisz to tylko z własnego wyboru.

2. czytaj

Tak się składa, że bez czytania o kinie nie nauczysz się kina.

Bez merytorycznych podstaw dokładne poznanie filmu jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Wierz mi, warto zdobyć przynajmniej elementarną wiedzę o języku filmowym aby móc w pełni doświadczać obcowania ze sztuką filmową.

I tak jak nie powiem ci co masz oglądać (każdy z nas ma przecież inny gust), tak zdecydowanie podpowiem, co na początku przeczytać. Dokładne zestawienie „lektur obowiązkowych” przedstawię w następnym odcinku serii – w przyszłym tygodniu.

3. bądź otwarty

Po prostu. Nigdy nie wiesz w stu procentach jaki jest film, zanim go nie obejrzysz.

4. nie zrażaj się

Jeśli coś ci się nie podoba – to dobrze. Jeśli czegoś nie rozumiesz – tym lepiej. O ile oczywiście nie poddasz się po pierwszym odbiorze i zaczniesz kopać głębiej. Od początku świata chęć zrozumienia nierozumianego zjawiska jest najlepszym paliwem procesu edukacyjnego.

I dawaj drugą szansę.

5. szukaj swojej ścieżki

Wiem, że pewnie chcesz od razu poznać wszystko co trzeba znać i dowiedzieć się wszystkiego, co trzeba wiedzieć. Według mnie warto jednak obrać jakiś określony kierunek – ja na przykład często pod wpływem jednego filmu danego reżysera zapoznaję się po kolei z całym jego dorobkiem. Możesz też iść ścieżką gatunkową – wyjść powiedzmy od klasyki horroru, takiego Nosferatu i dobrnąć aż do współczesnego mocumentary o nowozelandzkich wampirach. Możesz podążać tropem powtarzającego się motywu, na przykład „sztucznego człowieka” i wybrać się na rajd, którego początkiem będzie Metropolis Fritza Langa, a tymczasowym zwieńczeniem tegoroczna Ex Machina.

Każdy sposób ustystematyzowania procesu poznawania kina pozwoli ci uporządkować wiedzę i być może uda ci się dzięki temu uniknąć pobieżnego odbioru.

6. nie lekceważ kontekstu

Jeśli zainteresuje cię jakiś film (albo konkretny motyw), spróbuj umieścić go w kontekście gatunku którego jest przedstawicielem, jego miejsca w historii albo w filmografii twórcy. Takie podejście pomoże ci uporządkować na bieżąco zdobywaną wiedzę, poszerzy twoje horyzonty i być może podpowie, w jakie rejony kina kierować się następnie.

7. szanuj historię

Prawda jest taka, że wszystko już było, więc jeśli coś cię szczególnie zainteresuje, warto dowiedzieć się skąd się wzięło. Historia sztuki filmowej to fascynująca dziedzina, którą należy zgłębiać, żeby lepiej rozumieć kino współczesne. Postaraj się więc odrzucić stereotyp „stare filmy = nudne filmy” i czerp pełnymi garściami z ponad stuletniej tradycji.

8. rozmawiaj

Jeśli masz możliwość, zawsze konfrontuj z kimś swoje zdanie na dany temat. Może się okazać, że druga osoba zinterpretowała pewne znaki filmowe w zupełnie inny sposób i wzbogaci swoimi przemyśleniami twój własny odbiór. Jednocześnie, nie zrozum mnie źle, nie kieruj się bezkrytycznie opinią innych, ale dyskutuj. Byle merytorycznie i z zachowaniem kultury osobistej, bez przybierania postawy sprawiającego problemy wychowawcze pitbulla 😉

9. nie odrzucaj odbioru emocjonalnego

Wielu teoretyków kina opowiada się za oglądaniem i analizowaniem filmów z pominięciem uczuć, jakie towarzyszą nam podczas projekcji. Według mnie warto podchodzić do kina z pasją. Rozkochajcie się w tej sztuce. Miłość jest najważniejsza 🙂

10. wykorzystuj okazje

Jeśli tylko zauważysz, że w Twoim mieście odbywają się warsztaty, festiwale, otwarte wykłady, dyskusje z twórcami kina i tak dalej – nie zastanawiaj się, szczególnie jeśli twój budżet na tym specjalnie nie ucierpi. Takie spotkania zawsze niosą ze sobą wartościowe treści. Dobrym pomysłem jest też zapisanie się do dyskusyjnego klubu filmowego, więc jeśli znasz jakiś w pobliżu, ruszaj!

Uffff, i to by było na tyle, jeśli chodzi o wstęp. Inspirujcie się, działajcie – w przyszłym tygodniu sięgamy po konkret, czyli o podręcznikach dla początkujących.

[ oryginalnie tekst ten pojawił się 17 września 2015 roku na blogu nietuzinkowa.es ]


  • Edyta Dziados

    Dziękuję 🙂 Właśnie o tym pomyślałam, że przydałoby mi się wiedzieć, co oznaczają "filmowe słowa", których używacie w recenzjach 😉 a tu taki wpis 😀

PARTNERZY

Współpracowaliśmy już z wieloma markami.

300px-Upc_logo
TNT_logo_nowe655
Ale_kino+
Jameson_Irish_Whiskey_logo
t-mobile logo
empik
kinopodbaranami
ars
imax
wb
footer-logo
Cinema City
multikino
fortuna
lg logo

KONTAKT

Bardzo chętnie nawiążemy współpracę i odpowiemy na pytania.

Kod: